Sklep: silnikowe jezdne karoseryjne wnętrze akcesoria
   Cafe

projekt HHO 
Aplikacje klienckie
Prawda o Czarnej Wołdze
Galeria "24"
Rok z "Niebieskim Szerszeniem"
O mnie
Autostrada
Ogłoszenia płatne
Kontakt   
Dla personelu   
Stoję u kresu drogi. Moje poszukiwania dobiegły końca. Od rozwiązania zagadki dzieli mnie już tylko ten ostateczny krok. Stoi przede mna, błyszcząca w słońcu niczym kamień z Kaaby. Brama do wyjścia z jaskini cieni. Czarna Wołga. Widzę twarz swojej babki, pochylonej nade mną z oczami pełnymi troski i białym włosami upiętymi w wysoki kok. 'Pamiętaj' - mówi - 'nigdy nie wsiadaj do czarnej Wołgi. Nigdy'. 'Dlaczego?'- pytam - 'Czy to prawda, że Żydzi wytaczają w niej krew z dzieci na macę?'. 'Prawda'- babka zapala fajkę, a jej oczy goreją niby krzak - 'Prawda, wnusiu, jest znacznie straszniejsza'.
fot. Sonia Gwóźdź
Dwadzieścia lat później trafiam na pierwszy ślad. Studiując Kabałę, na marginesie Tory znalezionej w ruinach świątyni Salomona w Jerozolimie dostrzegam napis w języku aramejskim - 'czarna Wołga - wóz Ezechiela'. Rabi ben Sziwa wyjaśnia mi, iż tajemniczy pojazd jest symbolem jednego z aspektów Boga - nieskończonego gniewu. Podaje mi także pewien adres w Aleksandrii. Wyruszam do Egiptu tego samego dnia. Wśród napisów zdobiących komnatę królewską Wielkiej Piramidy dostrzegam piktogram przypominający czarną biedronkę. Ja jednak wiem, co on naprawdę oznacza. Alem abu al-Walid ibn Ahmad ibn Ruszd, mój przewodnik w Aleksandrii, tłumaczy mi, iż czarna Wołga jest pojazdem boga Ra, którego używa , gdy chce ukarać nieposłusznych. W bibliotece ibn Ruszda, pod jego nieobecność, znajduję Necronomicon, przeklętą księgę spisana na skórze grzeszników. Autor księgi, Szalony Arab Alkazred twierdzi, iż czarna Wołga to machina pochodząca z Azathoth - pradawnego chasou, gdy ziemią władali Cthulhu i Niggurath. Uciekam z tego domu, wraz z kartką wyrwaną z Księgi Zmarłych. Czuję się źle, wiem, że Zapomniani Bogowie krążą wokół mnie. Wyruszam do Indii, aby uzdrowić duszę i odnaleść ostateczną odpowiedź. Moj guru, Crisisbhagwa każe mi spalić kartę z Necronomiconu, w zamian za spokój mojej duszy i zakończenie moich poszukiwań. Kontaktuje się z Radą Mędrców rządzących światem z Agharty. Za namową mędrców wyruszam do Islandii.
fot. Sonia Gwóźdź
Prądy morskie wyrzuciły tutaj na brzeg, to co chcieli przewieźć do Ameryki na Titanicu spadkobiercy templariuszy. W skalnej jaskini odnajduję Bafometa - posąg brodatego kozła, przed którym ukorzył się, całując go w zadek, Jakub de Molay. Na posągu dostrzegam napis cyrylicą - 'albowiem jego miejsce jest w czarnej Wołdze'. Jadę do Sankt Petersburga, gdzie profesor Aleksander Sucharow opowiada mi o porwaniach dzieci przez ludzi z czarnej Wołgi i straszliwych eksperymentach genetycznych prowadzonych w celu wyhodowania nowego człowieka rosyjskiego. Jadę w głąb konającego imperium. Na archipelagu Gułag pomylony Iwan - ostatni strażnik nieistniejącego obozu mamrocze o światłach z nieba i czarnych pojazdach prowadzonych przez karły o szarej skórze i wielkich, czarnych oczach.... Po trzydziestu latach poszukiwań stoję przed rozwiązaniem. Pozostała ostatnia zasłona do zdarcia. Za czarnymi szybami widzę niewyraźną sylwetkę kierowcy. Muszę tylko nacisnąć na klamkę. Drzwi otwierają się ulegle, niczym siedemnastoletnia kochanka. W mroku coś się porusza. Wiem, że ci którzy poznali prawdę muszą odejść, nic nie może mnie jednak powstrzymać w tej chwili. Zapalam zapałkę..... BABCIA?...

autor nieznany
Powered by The Gimp
(c) Wojciech Marchaj 2005