Credo

W momencie, gdy piszę te słowa mam 23 lata. Jestem już dorosły, na papierze i w praktyce, chyba tak, skoro młodsi ode mnie mówią mi 'proszę pana'... Już wszystko mi wolno i jednocześnie ponoszę pełną odpowiedzialność za swoje czyny. Nie zawsze w końcu tak było. Odebrałem pewne wychowanie, wyszedłem spod czyjegoś wpływu. Przeszkadzało mi to, że musiałem słuchać innych, mówili mi, co mam robić, że żyłem gdzie żyłem i nie było wyboru. Ale to wszystko się kiedyś kończy, tak szybko, że niektórzy tego nawet nie zauważają. Nie zauważają swej dorosłości. Stopniowo mogłem sobie chadzać własnymi drogami, robić co chciałem, zadawać się z kim chciałem, wyznawać, co chciałem i głośno mogłem o tym mówić. A wszystko pośrednio zawdzięczam temu, że zaszczepiono we mnie opornie, tak jak w każdym z nas, pewną ilość zasad, które ukonstytuowały moją wolność. Mimo wszelkich dyskomfortów, otrzymałem bardzo dużo, tyle, że wystarczyło do ukształtowania kompletnego, zupełnego człowieka. Ty wychowałeś się gdzie indziej, może kochasz to swoje dotychczasowe otoczenie, a może nie i chciałbyś je zmienić. Jestem jednak pewny, że też otrzymałeś wszystko, czego potrzebujesz. Tak jak i Ty otrzymałem też pewną dozę cierpienia, przykrości, które jednak sprawiło, że jestem tym kim jestem. Ono mnie zahartowało, ale to nie wszystko. Otrzymałem też dużo przesądów, obciążających więzów. Środowisko mnie też obarczyło. Ciągnie się za mną, to co zacząłem kiedyś nieszczęśliwie, bez wiedzy, bez zgody, przez presję z zewnątrz, ale to ode mnie zależy, czy z tym skończę. I tak odrzuciłem to, co chciałem, przyjąłem to, co chciałem. Mogę spokojnie wziąć to, co we mnie najlepsze, co wyłuskałem ze skorupy wychowania. Wyjaśnię to przewrotnie: 'Muminki' podobają mi się do tej pory, a 'Ania z Zielonego Wzgórza' nie podobała mi się nigdy. Nadchodzi taki czas, że mogę wybierać. Mogę zamieszkać gdzie chcę, być kimkolwiek chcę, po warunkiem, że będę sobą. Brzmi dziwnie? Bo jedno czego nie należy robić, kiedy będąc dorosłym kształtujesz siebie, to się przy tym oszukiwać. Ale oszukiwać można się dopiero wtedy, gdy w ogóle kształtuje się siebie samego. Czy wykorzystałeś daną Ci wolność, czy potrafisz wcielać w życie swoje zasady, a może patrzysz wiecznie na innych? Czy masz jeszcze w ogóle jakieś ZASADY? Wszyscy jesteśmy kształtowani bezwiednie, ale tylko niektórzy kształtują się własnym wysiłkiem. Może szukasz swojej prawdy, może nie szukasz, a może już znalazłeś. W każdym razie w sobie masz do niej klucz. Ja już znalazłem. Moja zawiera się w trzech zdaniach: Świat jest dobry. Człowiek jest nieśmiertelny. Jesteś kowalem swego losu. To wszystko. Choćbym przegrał wszystko inne, to wystarczy za wszystko. W pewnym sensie jestem nietykalny. Nie możesz mi zrobić nic złego, bo nie możesz mi tego zabrać, za to ja zawszę mogę zrobić dla Ciebie coś dobrego, mogę Ci coś dać. Świat pełen jest mitów, kłamstwa, przesądów, uprzedzeń. Z tej perspektywy widzę, że liczy się jedno. Na ile my sami potrafimy samodzielnie myśleć, dociekać prawdy. Na ile umiemy stawiać pytania. Mówić nie, choćby wszyscy mówili tak, mówić tak, choćby wszyscy mówili nie. To wtedy, gdy płyniemy wytartym korytem życia, budzimy się skacowani, rozżaleni, nieszcześliwi. Myślimy: to nie nasze życie, jesteśmy zniewoleni. Niewoli nas otocznie, ludzie, system. Nieprawda, niewolą nas własne myśli. Człowiek jest tym, o czym cały dzień myśli. Sam siebie stwarza. A wszelkie cuda świata istnieją wyłącznie dla tych, którzy odważą się po nie sięgnąć. Natomiast prawda jest dla wolnomyślicieli.

© Wojciech Marchaj 2005    Powered by Free Site Templates


Podoba Ci któraś z powyższych stron? Chciałbyś mieć podobną? Zrobię taką stronę dla Ciebie!